 evuniaj8 (67)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 19:01 07-01-2010
1101 | Cytat:
hihho
:
> Miałam okazję ostatnio porozmawiać o enneagramach z kilkoma osobami> > i wspólnie doszliśmy do wniosku, że w zależności od...nastroju
> wychodzą nam różne odpowiedzi, "próby" oddawaliśmy w dużym odcinku
> czasu, np. co rok, tak wychodziło, i np. z mojej 7 w momencie kiedy
> siedziałam długo w górach ze znajomymi robiła się 2w3, zauważyliście
> podobną tendencję? Jak siedzę w mieście rzeczywiście wychodzi na 7,
> która nie za bardzo oddaje moje poczucie odpowiedzialności za innych,
> za to świetnie opisuje moje podejście do przyszłości, bo przecież
> "jutro" zawsze jest piękniejsze i pełne przygód Trochę więc nie
> ufam enneagramom, trochę jakby opisywać człowieka po zodiakalnym
> położeniu słońca...
> Dla mnie enneagram pozostaje czytnikiem etapu życiowego, taki test na> > formę, jak myślicie?
Cytat:
hihho
:
> Miałam okazję ostatnio porozmawiać o enneagramach z kilkoma osobami> > i wspólnie doszliśmy do wniosku, że w zależności od...nastroju
> wychodzą nam różne odpowiedzi, "próby" oddawaliśmy w dużym odcinku
> czasu, np. co rok, tak wychodziło, i np. z mojej 7 w momencie kiedy
> siedziałam długo w górach ze znajomymi robiła się 2w3, zauważyliście
> podobną tendencję? Jak siedzę w mieście rzeczywiście wychodzi na 7,
> która nie za bardzo oddaje moje poczucie odpowiedzialności za innych,
> za to świetnie opisuje moje podejście do przyszłości, bo przecież
> "jutro" zawsze jest piękniejsze i pełne przygód Trochę więc nie
> ufam enneagramom, trochę jakby opisywać człowieka po zodiakalnym
> położeniu słońca...
> Dla mnie enneagram pozostaje czytnikiem etapu życiowego, taki test na> > formę, jak myślicie?
eeeee...enneagram jest bardzo precyzyjny w gruncie rzeczy i dotyka istoty
Jest duzo pozycji ksiazkowych-bardzo ciekawych o enneagramie ,ja polecic moge m.in pozycje Wirprzy Krzysztofa ,ktora wlasnie mam przed nosem-hahahah .i sobie przypominam i az dostalam wypiekow-hahahah...
NO I JUZ SIE MI ROZJASNILO -hahahah
Wirpsza pisze ,ze:
"Enneagram dzieli ludzi na dziewięć typów. Każdy z nas reprezentuje jeden i tylko jeden typ.-(,a jednak )
Odkrycie swojego typu stanowi punkt kluczowy- i nie jest łatwe. Czasami pomocne będzie przeczytanie książki, czasem rozmowa z kimś, kto umie celnie określać typy, czasem wypełnienie specjalnego testu. Często właściwe rozpoznanie następuje po bolesnym obaleniu kilku teorii, które uprzednio stworzyliśmy, na temat swojego typu.
(..)
no i sedno :
W Enneagramie, każdy z typów posiada charakterystyczny Fetor, który inni z łatwością wyczuwają, gdy tylko znajdą się w pobliżu. Identyfikacja Fetoru może być kluczem do rozpoznania typu, jednak - z oczywistych przyczyn - zazwyczaj o wiele łatwiej dokonać tego na kimś, niż na sobie. Nawet jednak identyfikacja cudzego Fetoru nie jest łatwa, pojawia się zazwyczaj bowiem przynajmniej kilka Fetorów - i jak tu wybrać? Prawdziwy Fetor typu, to ten, który przejawia się przy większości okazji, i który daje nam pewien ogólny intuicyjny obraz problemu danej osoby. Z czasem intuicyjnie określamy kogoś jako przede wszystkim -"starannego", lub przede wszystkim "nieufnego". Często- choć nie zawsze - jest to właśnie jego Fetor. Dobre i celne identyfikowanie Fetoru wymaga jednak lat praktyki.
Typ enneagramowy najlepiej poznać po... zapachu..
Właściwe rozpoznanie z reguły wpędza nas w zakłopotanie i mobilizuje do pracy nad sobą. Wbrew częstej opinii, uczciwe i prawidłowe zaklasyfikowanie siebie do jednej z dziewięciu kategorii, nie zamyka nas w skrzynce, ale z tej skrzynki uwalnia. Teoretyczny opis jest jedynie kluczem, który otwiera puszkę Pandory. Rozpoznanie, gdy raz już się dokona, nie zamyka nas w statycznej szufladzie.
Niczym wirus, rozprzestrzenia się, z każdym dniem ukazując wciąż nowe "porażone" części. Nie jest to doznanie przyjemne i wielu woli poprzestać na uznaniu Enneagramu za jeszcze jeden psychologiczny gadżet z duchowego supermarketu. Dlatego niech się strzeże, ten, kto bierze! - Enneagram nie jest tym, czym się wydaje. Właściwie użyty pokazuje to, czego serdecznie nie chcemy zobaczyć - martwą, zrakowaciałą tkankę naszego nieświadomego ja. Jednak gdy już raz to zobaczymy, nie ma odwrotu. Nic nie będzie jak dawniej. System, jak pigułka z Matriksa, poprowadzi nas w głąb króliczej nory, ku uzdrowieniu wypartego gniewu, wstydu i lęku, o których na co dzień, nikt woli nawet nie wspominać.
Każdy z dziewięciu typów Enneagramowych stanowi spójny sam w sobie system postrzegania świata, w ramach którego dana jednostka porusza się, ewoluuje i upada - od narodzin, aż po śmierć ciała. Typy - jakkolwiek odmiennie prezentują się ich złożone filozofie - łączy jedno. Wszystkie chcą dobrze - a niewiadomych przyczyn, wychodzi źle. Jest to coś, co łączy wszystkich nas, jako osobników gatunku homo sapiens. Staramy się żyć zgodnie z tym, co uważamy za słuszne, choć - mówiąc szczerze - często jest to po prostu trudne, a czasami nawet wydaje się niewykonalne. ...(..)
Każdy z typów Enneagramu opiera się na deklaracji, obarczonej warunkiem. Deklaracja jest jawna i zewnętrzna. Mówi otwarcie - lubię to i to, oto moja charakterystyka. Większość odmian psychologii w tym miejscu się zatrzymuje. Zewnętrzna koncepcja Ja. Taki jestem. Enneagram natomiast zwraca naszą uwagę na fakt, że obok tej jawnej deklaracji, istnieje jeszcze Wewnętrzny Warunek, który stawiamy nieświadomie. Wewnętrzny Warunek, to drogowskaz naszej podróży - to on wskazuje nasze Wnętrze. Kluczem jest tu "przyznanie się". Jeśli potrafimy, szczerze przyznać się przed sobą do posiadania takiego Wewnętrznego Warunku - jesteśmy na drodze Wnętrza. Zmierzamy w kierunku środka naszego Ja, a nie uciekamy od niego. Nie musi to być misterna psychologiczna diagnoza - wystarczy ogólne uznanie, że Coś Jest Nie Tak, i że to coś odbywa się na nasze własne życzenie. Oto obiecywany sekret - klucz do tajemnicy Wnętrza: "Sam sobie robię kuku."
(..)
Odkrywając swój enneagramowy typ zaczynamy zwracać uwagę na dwoistość naszych własnych zachowań. Już nie tylko szczerze "pragniemy" różnych rzeczy, ale też zaczynamy dostrzegać dołki, jakie sami pod sobą kopiemy na drodze do ich osiągnięcia. Sabotażysta, który kopie dołki - to właśnie nasze Wnętrze - niezbyt przyjemne pomieszczenie, pozbawione światła, okien i drzwi. Zasadniczo nie lubimy tam wchodzić, bo to oznacza przyznawanie się do różnych dziwnych motywacji, często społecznie potępianych...
Z chwilą jednak gdy już odkryjemy swój typ, i zagłębimy w jego opis - nagle rozpoznamy w mrocznym "ale..." głos który przemawiał do nas całe życie, tłumacząc konieczność walki ze Złem, konieczność tępienia błędu, konieczność odczuwania i zadawania bólu. To również głos naszych rodziców, którzy odziedziczyli go z kolei po swoich rodzicach, ci zaś po swoich i tak w nieskończoność, aż do małp i piranii. Nie ma winnych tego stanu - to, że Wnętrze nasze wygląda tak jak wygląda to nic nowego - u każdego jest mniej więcej podobnie. (..)
. Enneagram pomaga zweryfikować nasz fałszywy obraz świata - nasze "tak, ale...", będące przyczyną odwiecznych nieporozumień. "Tak, ale", czy też Wewnętrzny Warunek - wzięły się z obwarowań jakie wznosiliśmy od dzieciństwa, w odpowiedzi na dokładnie takie same obwarowania jakimi raczyli nas inni. Natomiast w procesie odkrywania Wnętrza, widząc bezzasadność naszego "tak, ale..." zaczynamy rozwijać w sobie zaskakujący, dotąd zaniedbywany aspekt, który wydaje się być dokładnym przeciwieństwem naszej powszechnie znanej osobowości.
(...)"
K. Wirpsza
no i teraz to ma rece i nogi  |