Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy






   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Koniunkcja Słońca i Jowisza w znaku Strzelca.
Idź do strony: 1, 2, 3, 4
następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

maszowa  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:06 21-06-2009


52

Jako początkująca miłośniczka astrologii posłużę się cytatami i po prostu je skomentuję:
".. są pełni życia, naładowani pozytywną mocą, robią wrażenie pewnych siebie i takich, którzy wiedzą czego chcą. Także fizycznie zdrowych i hożych." (Astrologia Samopoznania - W. Jóźwiak)
Wiele razy słyszałam, że mój optymizm poprawia innym nastrój i daje nadzieję. Czasem też przezywają mnie "adwokatem" albo "panią mecenas", bo biorę w obronę wszystkich i przy każdej okazji. Pamiętam, jakie słowa oburzenia padły kiedyś pod moim adresem, gdy próbowałam wytłumaczyć postępek biblijnego Judasza.
Nie narzekam na żadne dolegliwości, nawet jeśli jakieś czasem odczuwam.
Mogę też o sobie powiedzieć, że nie brakuje mi szczęścia i powodzenia - zawsze znajdzie się ktoś, kto mi pomoże w potrzebie. Wprawdzie nie mam dobrej ręki do wygranych losowych i pieniędzy, ale szczerze mówiąc majątek wcale mi nie jest potrzebny. Może dlatego, że nigdy nie zaznałam biedy.
"Wada, która niekiedy towarzyszy powyższym pozytywnym aspektom Jowisz-Słońce: człowiek taki ze wszystkiego (prawie) jest zadowolony, wszędzie mu dobrze, akceptuje świat takim, jaki on jest, w związku z tym może mu brakować napędu, który często bierze się z negacji i buntu".(AS)
To prawda, że akceptuję świat i mam w sobie bardzo wiele tolerancji i zrozumienia. Nie mogę natomiast powiedzieć, że wszędzie mi dobrze - pewnie moja wygodnicka Wenus na to nie pozwala - nie lubię gdy jest zbyt zimno, zbyt mokro, zbyt gorąco, zbyt brudno i śmierdząco, do domu za daleko ... słowem - niewygodnie. Niespecjalnie też ciągnie mnie w daleki świat, jestem dziwnie - jak na Strzelca - stacjonarna.
"Przy połączeniu Jowisz-Słońce występuje też mierzenie wysoko, czyli wysokie ambicje" (AS)
Jasne, lubię zajmować ważne miejsce, ale bez przesady - jeśli można, to wolę pociągać sznurki zza kulis, bez ostentacji i licznej widowni. Eksponowane stanowiska wywołują zbyt wielkie stresy i za bardzo zniewalają, bo trzeba się wtedy odpowiednio zachowywać, ubrać, o tak wielu sprawach pamiętać. Brakuje mi wtedy swobody wyboru, a na ekstrawagancje i jawny bunt nie mam odwagi.


andromeda  (59)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
20:06 27-06-2009


2460

w którym domu masz tę koniukcję?


Robert Kozakiewicz  (19)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
20:06 27-06-2009


52

Cytat:  andromeda :
> w którym domu masz tę koniukcję?

Trzeba kliknąć na profilu :-)
http://horoskopia.info/sygnatura_1608.html

Widać, że to XII dom.


Corin  (7)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:08 17-08-2009


50

Maszowa, gratuluję, masz piekny aspekt i tylko pozazdrościć.Mój Jowisz jest w Rybach w koniunkcji z Wenus z Marsem i Półn.Węzłem Księżycowym a wszystko w 4 domu a własciwie na samej granicy 4 i 5 domu (Jowisz z nich wszystkich najbardziej siedzi w 4). Mam za soba dwa związki (trudno powiedziec czy udane..fakt..teraz jestem sama), jeden formalny drugi ze stażem 25 lat..nieformalny. W obu przypadkach to ja odchodziłam z walizką i dziećmi "pod pachą". Długo by opowiadać ..dlaczego. Wolałam odejść z niczym niż siedzieć i chorować z poczucia pustki. Ciągle jednak napadają mnie niepokoje i obawy..przeczytałam masę publikacji motywacyjnych, o jodze, o tantrze, tarocie , numerologii az wreszcie dptarłam do astrologii. Przyglądam się mojemu horoskopowi i staram sie zrozumiec....czego o sobie nie wiem? Nie moge zrozumieć mojego Urana w koniunkcji z Księżycem w 8 domu..a może to , to? W dodatku jest w kwadracie do Saturna w 11 domu i w trygonie do mojego Słońca w Wodniku. Jak to połączyć?, bo może tutaj "pies pogrzebany"?...i jeszcze ten Pluton na MC...Wszyscy się podobno go boją, a ja nie jestem wcale taka straszna. Może nie lubie jak ktos mi próbuje cos narzucać i jestem uparta, ale ogólnie to dusza ze mnie człowiek. Mam dobre córki (też Wodniczki)..mieszkają w innych miejscowościach niz ja, i teraz kiedy jestem sama mam dużo czasu na rozmyślania. Podpowiedzcie mi prosze , co z tym moim Uranem w koniumkcji z Księżycem w Raku zrobić?




Corin  (7)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
20:08 17-08-2009


50

oj..chyba pomyliłam grupy?


maszowa  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:08 18-08-2009


52

Cytat:  Corin :
> Podpowiedzcie mi prosze , co z tym moim Uranem w
> koniumkcji z Księżycem w Raku zrobić?

Jedyna rada - pokochać! Nie żartuję
A co innego można zrobić? Przecież tego nie zmienisz, można tylko zaakceptować i żyć z tym najlepiej jak potrafisz. Naiwna rada? Pozornie. Na samoakceptacji nikt jeszcze chyba źle nie wyszedł.
Ja, mimo że tak mam (podobno) dobrze z tym Jowiszem na Słońcu, długo musiałam się uczyć tego, żeby wreszcie przestać mieć kompleksy. Sam Jowisz wiosny nie czyni
Masz naprawdę ciekawy horoskop, zwłaszcza ten Pluton na MC - bardzo niepokojący, ale przynajmniej się nie nudzisz.


Corin  (7)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:09 09-09-2009


50

Dzięki Maszowa za odpowiedź. Masz rację, nie nudzę się, ale też wielce mi nerwów napsuły te moje "kody"...Uran z Księżycem w kwadracie do Saturna i sam Pluton, który na ile widzę okiem laika (ostatnio za sprawą swojego horoskopu bardzo wciągnęła mnie astrologia), jest władcą mojego horoskopu(?) jako, że Asc mam w Skorpionie. Ostatnio za sprawą mojego snu (a może Plutona właśnie ?) postanowiłam wkroczyć na ścieżkę medytacji, wyciszenia, bo nie widzę innej rady
poradzenia sobie z narastającym ostatnio napięciem wewnętrznym.Z tego snu wywnioskowałam, że to jedyna droga wyzwolenia dla mnie.I taka naszła mnie myśl, że One, te planety ( rozumiem, że to symbolicznie moje wewnętrzne , dotąd nieuświadomione potrzeby)żądają ode mnie całkowitego uniezależnienia się i całkowitej zmiany dotychczasowych uwarunkowań, myśli, przekonań i czego tam jeszcze ?Maszowa, proszę Cię o podpowiedź, czy dobrze dedukuję? Ba !, szkoda, że tak późno poznałam tę "swoją mapę", w którą rzucone zostało ziarno mojego życia. Proszę Cię spojrzyj na mojego Merkurego, czy on idzie za Słońcem czy przed ? Wyczytałam, że planety we wschodniej części horoskopu sa wschodzące, czyli szedłby prze Słońcem, ale u mnie oddziela Merkurego w 3 domu oś IC od Słońca w 4 domu choć obie są w Wodniku. Mam też mocno obsadzony 4 dom i kiedy tak analizuje go, to uświadomiłam sobie, że zbyt wiele energii mu poświęciłam i teraz Pluton domaga się całkowitej rehabilitacji ! Nic dziwnego, popatrzyłam na obecne i nadchodzące tranzyty...to prawdziwa zmowa tych tam, "na górze". Zbliża się Saturn do natalnego, Pluton robi ciężkie aspekty (tranzytujący oczywiście ), Uran siedzi w Rybach ..oj!, a mnie napadły dolegliwości alergiczne (może to Chiron w koniunkcji z Plutonem tranzytującym go koniunkcją?).Dostałam cięzkiego uczulenia na dłoniach, bolące rany wprost, moje migdały też cierpią ( to skutek zaprzeszłych ,notorycznych angin ropnych od kiedy sięgnę pamięcią)...a może to wszystko psychosomatyczne?, bo teraz dotarło do mnie, że uciekałam w chorobę kiedy chciałam odpocząc od nieustającej tyranii mojej mamy( zodiakalnego Barana). Tak sobie pomyślałam nawet, że nie pamiętam żebym była kiedyś dzieckiem.Nie bawiło mnie robienie zupek z błota kiedy umiałam ugotować prawdziwy obiad. Kiedy opuściłam rodzinny dom poczułam sie jak pies spuszczony z łańcucha. Wkrótce opuściłam swojego męża, do którego poślubienia własciwie mnie zmusili (chociaz mogłam uciec przeciez, tak myśle dzisiaj !). Zabrałam oczywiście naszą córkę.
Maszowa, myślisz , że to za sprawą tego Plutona na MC sięgnęłam w końcu po ksiązki psychologiczne? Zresztą już wczesniej siedziałam w domu i ciągle tylko czytałam w "wolnych" chwilach"i tak mi został ten "nałóg",az kiedys sięgnęłam po cos poważniejszego tzn. z literatury "duchowej": Sutry,Patańdżali,NLP, Tantra, Tao i inne podobne równiez motywacyjne "Pokochaj siebie" Wszystko dlatego, że chciałam zrozumieć własnie dlaczego jestem taka...inna niz wszyscy, a przynajmniej tak mi sie wydawało.Po przeczytaniu niby wiedziałam, ale kiedy spojrzałam na swój horoskop, a stało sie to całkiem niedawno, zobaczyłam jak na dłoni całą siebie.Wertowałam kartki Dony Cunningham i na nowo odkrywałam kody swojego charakteru choć....juz nie wszystkie aktywne, ale ciągle wiele przede mną jeszcze.Niedługo przejde na emeryturę, ale postanowiłam nauczyć sie flamenco. Uwielbiam tańczyć, jest prawie jak afrodyzjak dla mnie , w młości tanczyłam zawsze we śnie...może czas spełnić to marzenie ...a flamenco jest takie żywiołowe.! Nie mówie o tym znajomym, bo smieja sie ze mnie, że za póżno, ale każdy ma tyle lat na ile sie czuje, a ja nawet nie wyglądam na swoje lata...myślą że mam 48,góra 49 a ja urodziłam sie 16 lutego 1951r.Oj, jak sie rozgadałam....a miałam spytac tylko o tego Merkurego hmmm..czy on jest idący przed, czy za Słońcem? Pozdrawiam Cię serdecznie...Corin


maszowa  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:09 10-09-2009


52

Corin! Nie jestem ekspertem, astrologii się dopiero uczę, więc powiem tylko to, co mi intuicja podpowiada.
Wojciech Jóźwiak w "Astrologii samopoznania" pisze, że gdy w horoskopie dominuje Pluton, człowiek jest "Obsesyjny. Silniej niż inni odbiera wewnętrzne impulsy, które przybierają postać życiowej misji lub powołania. Postrzega świat kontrastowo: czarne albo białe, walka dobra ze złem; także silniej niż inni odczuwa przeciwieństwa i kontrasty. Bywa bezkompromisowy."
... ale czy to on skłania do czytania książek psychologicznych? - nie sądzę. Twój sen, skłaniający do medytacji, na mój gust także nie jest plutoniczny. Bardziej mi pasuje do tych wydarzeń fakt, że właśnie teraz Jowisz tranzytuje Twoje IC - to tam jest taka cisza, spokój, tajemnica i powrót do źródła.
Pluton "rozrabia" najbardziej wtedy, gdy mija Ascendent, Słońce lub którąś w planet osobistych. Twój Ascendent mijał w połowie 1987roku - wtedy mogły zajść największe zmiany, głównie w Twoim podejściu do siebie i innych.

A w kwestii Merkurego program astrologiczny mi pokazuje, że on w dniu Twojego urodzenia idzie za Słońcem. 11 marca go dogania a następnego dnia już wyprzedza.

Jeszcze chciałam o Twoim flamenco! - Tańcz! A niech sobie ludziska mówią co im się żywnie podoba. Niech sami siedzą na kanapach z pilotem od TV. Tańcz, to cudowne, że masz jakieś pasje i marzenia. Marzyć trzeba tak, jakby się miało żyć wiecznie.

Pozdrawiam serdecznie.


Corin  (7)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:09 10-09-2009


50

W 1987 r. "dostałam" taki wewnętrzny impuls, żeby iśc do szkoły (lata temu przerwałam naukę w 3 klasie liceum) i poszłam ,i oczywiście skończyłam wreszcie. Rzeczywiście dzięki temu pamiętam ten rok doskonale,...cytuję "Pluton "rozrabia" najbardziej wtedy, gdy mija Ascendent, Słońce lub którąś w planet osobistych. Twój Ascendent mijał w połowie 1987roku - wtedy mogły zajść największe zmiany, głównie w Twoim podejściu do siebie i innych."...to prawda ! pamiętam, że po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z mojego podejścia do córek,do mojego wobec nich zachowania. Mlodsza córka miała wtedy 3 latka a starsza 16...i podczas kolejnej awantury ze starszą, dostrzegłam przerażenie w oczach mlodszej na moją reakcję! Tak ! Nagle dotarło do mnie,przypomniałam sobie, że przeciez miałam byc inną matką niz moja własna ! Dotarło to do mnie i porazilo mnie niczym piorun ! Rozpłakałam się i ryczałam jak bóbr ...ale od tamtej pory stawałam sie innym człowiekiem...nie tylko w tej kwestii. W ogóle młodsza córka od chwili narodzin była moim zwierciadłem i "nauczycielem" a to byl przełomowy moment..rok 87....Masz rację Maszowa..dzięki. Obie moje córki tez sa Wodnikami (Wodnikiem był tez mój ojciec), a młodsza ma koniunkcję Jowisza z Uranem w Strzelcu...jak pisałam dopiero zaczęłam przygodę z astrologią, i czy ta koniunkcja jest dobra ? jesterm ciekawa. Z ciekawości też zajrzałam do ich horoskopów, spojrzałam na księzyce..jak tez mnie odbierały..hmm..Zanim dojrzałam starsza nie miała lekko i niech mi wybaczy, mlodsza nieco lepiej...Księżyc koniunkcja z Neptunem w Strzelcu...Obie musza sie z tymi Księżycami uporać, zmagać...moge tylko żałować, że byłam ..jaka byłam..choć staram sie im to wynagrodzić, to jednak one same musza się teraz trudzic.Wstyd mi za tamto, ale nie zmienie juz przeszłości...ale przyszłośc tak.. Może rzeczywiście ten Pluton tak działa tranzytując ASC..całkiem to możliwe jak widac.
Tylko, czy ten Merkury nie za słaby żeby zajmować sie astrologią? Widze, że ma tylko słaby bikwintyl do Urana, czy to wystarcza? A co z Neptunem? Mam co prawda obsadzone Ryby, a Neptun w Wadze (wypadałoby na 12 dom), a mój Wodnik to taki wodny Wodnik, prawie w ostatnich stopniach..Maszowa, jak to widzisz? Czy może być ze mnie astrolog też? Dziekuje za odpowiedź...miło kiedy nie trafia sie w próżnie...POzdrawiam...Corin


maszowa  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:09 10-09-2009


52

Cytat:  Corin :

> Tylko, czy ten Merkury nie za słaby żeby zajmować sie astrologią?
> Widze, że ma tylko słaby bikwintyl do Urana, czy to wystarcza? A co z
> Neptunem? Mam co prawda obsadzone Ryby, a Neptun w Wadze (wypadałoby
> na 12 dom), a mój Wodnik to taki wodny Wodnik, prawie w ostatnich
> stopniach..Maszowa, jak to widzisz? Czy może być ze mnie astrolog też?>

Nie sądzę, żeby silny Merkury był niezbędny do astrologii. No, może zawodowemu astrologowi przydaje się podczas sesji z klientem, któremu czasem trzeba porządnie i dosadnie coś zakomunikować. Ale jeśli to ma być hobby, to nawet i bez patrzenia w horoskop widać, że Cię to interesuje.
Ja na przykład nigdy nie miałam wielkich ambicji w tej dziedzinie - astrologią się bardziej bawię niż zajmuję na poważnie. Uczę się aktualnie w tutejszej akademii astrologii Wojciecha Jóźwiaka, ale tylko w wolnych chwilach, więc prawdziwym astrologiem nie będę, bo na to potrzeba wiele lat intensywnych studiów. Ale szczerze mówiąc, tytuł astrologa nie jest mi niezbędny do szczęścia


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.
  
horoskop znaki zodiaku
Reklama:


horoskop znaki zodiaku
horoskop znaki zodiaku