Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy






   Wyłącz reklamy
Tranzyty » Cykle Saturna » Raz na wozie...
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Robert Kozakiewicz  (19)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
10:09 03-09-2009


52

Dziękuję wszystkim za interesujące wypowiedzi w moim wątku
Moim skromnym zdaniem Saturn w astrologii spełnia rolę mentora, nauczyciela. Moje subiektywne obserwacje tych zjawisk dają pewien obraz "astrologii w zastosowaniach codziennych". W odróżnieniu od Plutona, który bezkompromisowo niszczy stare i buduje nowe, Saturn wskazuje drogę, uczy jak działać. Gdy porównamy go (Saturna) do Urana, który również ma w sobie coś z tworzenia nowych rzeczy, nasz bohater wypada najlepiej.

Osobiście, gdybym miał wybór a niestety go nie mam , zdecydowanie wolę tranzyty Saturna. Saturn jest konstruktywny w dobrym znaczeniu. Zupełnie jak nauczyciel, który widząc co robimy źle, wskazuje poprawną drogę. Saturn uczy wyciągania wniosków, zmusza do zastanowienia się, daje chwilę do namysłu. Owszem, jeśli nie jesteśmy w stanie nic sensownego wziąć z jego lekcji, wszystko trzeba rozpoczynać od nowa. Ale ile można się uczyć? W końcu każda nauka do nas dociera...


Sarah  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:09 03-09-2009


29

No i dziękuję Wam bardzo Teraz to dopiero usiadłam jak wspomnieliście o Plutonie. Sprawdziłam sobie jak to ze mną było i co się wydarzyło przy jego tranzycie. Włosy mi stanęły na baczność jak skojarzyłam jego koniunkcję na mojej ukochanej Wenus. Ten rok kiedy Pluton siedział mi na Wenus życie wywróciło mi się do góry nogami. On rzeczywiście zabija. Ja w tym czasie straciłam dwie najukochańsze istoty i niestety to były nagłe i niespodziewane i bardzo zaskakujące zdarzenia. I nie prawdą jest, że ten "mały zabójca" niszczy żeby zbudować nowe. U mnie zniszczył ale do dzisiaj nic nowego nie wybudował. Jedna wielka pustka. Aż się boję pomyśleć co będzie jak ten karzeł wejdzie mi na słońce. Mało tego, że na słoneczko wejdzie, to jeszcze przejedzie się po nim pięć razy. A co tam, jak szaleć to szaleć Potem znowu Merkury dostanie za swoje i jak Bozie da, to jeszcze laską albo kulą powalczę z Marsem. O "Matko moja" jak to przeżyć??? Co ja mam zrobić i komu się poskarżyć. Kochani pocieszcie trochę. Kto przeżył osobiście takie coś? Przy tym Plutonie Saturn to mały pikuś.
Pozdrawiam


allxa  (8)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:09 03-09-2009


6

Sarasara się boi Plutona a ja Neptuna...każdy ma jakiegoś wroga
Czyli jednak Saturn nie jest taki straszny

Co do Plutona to może załóżmy osobny wątek

Pozdrawiam


Horoskopia  (54)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
23:09 03-09-2009


68

Cytat:  allxa :
> Co do Plutona to może załóżmy osobny wątek

Taki wątek już od dawna istnieje:

http://horoskopia.info/grupy_kategoria,Tranzyty,9.html


Pozdrowienia,
Horoskopia




Stella  (9)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
07:09 04-09-2009


14

Ja osobiście wolę konsekwencje tranzytów Saturna. Pluton przechodząc przez znak Strzelca "zdeptał" moje Słońce, Ascendent, Merkurego, Marsa i Wenus...w I domu! Normalnie masakra... W Koziorozcu posiedzi baaardzo długo, raczej więcej mi nie zaszkodzi...Dość! Korzystajmy z doświadczeń Saturna! Pozdrawiam...;)


kolaborantka  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:09 11-09-2009


266

Cytat:  Stella :
> Ja osobiście wolę konsekwencje tranzytów Saturna. Pluton przechodzą> c przez znak Strzelca "zdeptał" moje Słońce, Ascendent, Merkurego,
> Marsa i Wenus...w I domu! Normalnie masakra... W Koziorozcu posiedzi
> baaardzo długo, raczej więcej mi nie zaszkodzi...Dość! Korzystajmy z
> doświadczeń Saturna!
saturn pozwala mi korzystać właśnie ze swoich błogosławieństw... siedzi okrakiem na moim słońcu , marsie, merkurym. nie pozwala się ruszyć. wszystko przychodzi z wielkim trudem, powoli,wręcz boleśnie. zapadłam na grypę pierwszy raz od dzieciństwa, a może pierwszy raz w życiu. pojawiły się też inne problemy ze zdrowiem. tranzytuje mój trzeci dom, być może dlatego od prawie roku prawie nie wychodzę z domu i rzadko się z kimś spotykam - a zawsze byłam raczej towarzyską osobą.
przeżyłam już jego koniunkcję do mojego urodzeniowego saturna - wtedy było naprawdę jak w ciężkim śnie, z którego nie można się wybudzić. przeżyłam jego atak na ascendent - i udało się przetrwać i nawet wyciągnąć jakieś wnioski.. a jednak saturn jest dla mnie zbyt sztywny, brakuje mu poczucia humoru, i trudno się w jego bliskiej obecności pośmiać. czekam z niecierpliwością, aż wyniesie się do innego znaku.
dodam jeszcze, że trwam obecnie również w opozycji urana do słońca, merkurego, i marsa, kwadraturze plutonów, koniunkcji plutona do jowisza. nie jest lekko, nie wyobrażam sobie ulgi,która się pojawi, kiedy to się wszystko skończy..


Stella  (9)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:09 12-09-2009


14

Saturn symbolizuje ograniczenia, restrykcje, wymaganie rozsądku, dyscyplinę. Uczy cierpliwości, stałości, odpowiedzialności, życiowej mądrosci, wytrwałości. Pozycja Saturna w horoskopie natalnym wskazuje na te dziedziny życia, w których czujemy najmniesze poczucie bezpieczeństwa. Jest też "odpowiedzialny" za choroby chroniczne (Chronos). Jego tranzyty są bolesne wtedy, kiedy opieramy się zmianom jakie nam narzuca. Kiedy po prostu NIE ROZUMIEMY...


kolaborantka  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:09 12-09-2009


266

Cytat:  Stella :
> Saturn symbolizuje ograniczenia, restrykcje, wymaganie rozsądku,
> dyscyplinę. Uczy cierpliwości, stałości, odpowiedzialności, życiowej
> mądrosci, wytrwałości. Pozycja Saturna w horoskopie natalnym wskazuje
> na te dziedziny życia, w których czujemy najmniesze poczucie bezpiecze> ństwa. Jest też "odpowiedzialny" za choroby chroniczne (Chronos). Jego> > tranzyty są bolesne wtedy, kiedy opieramy się zmianom jakie nam
> narzuca. Kiedy po prostu NIE ROZUMIEMY...

zaczynam dochodzic do wniosku, ze zwolennikom lekcji saturna i jego nudnego charakteru trudno jest ZROZUMIEĆ, ze inni mają po prostu rózne preferencje. mnie nigdy nie inspirowali zbyt sztywni, restykcyjni i ograniczający nauczyciele. kiedy boli to boli, i juz, niezaleznie od tego,czy się temu opieramy czy nie. nie warto się chyba oszukiwać. a iść dalej i tak trzeba.


Stella  (9)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
09:09 13-09-2009


14

Przy lekcjach Saturna nie jest ważne czy je lubimy, polubimy czy będziemy się buntować. One po prostu nadejdą, czy nam się to podoba czy nie. Ja wolę surowego nauczyciela (Saturn) niż takiego, który burzy do fundamentów i każe zaczynać od nowa (Pluton). Nie ma znaczenia czy ktoś jest zwolennikiem czy nie... Pozdrawiam


kolaborantka  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
09:09 13-09-2009


266

Cytat:  Stella :
> Ja wolę surowego nauczyciela (Saturn) niż takiego, który
> burzy do fundamentów i każe zaczynać od nowa (Pluton). Nie ma
> znaczenia czy ktoś jest zwolennikiem czy nie...
Stella, z całym szacunkiem, ale zaprzeczasz trochę samej sobie. sama po raz kolejny nazywasz się zwolenniczką charakteru nauk saturna, a zarazem nazywasz ignorantami tych, którzy wolą korzystać z innych lekcji.. nie jest kwestią buntu nazwanie swoich preferencji, świadomość tego, z czego potrafimy najlepiej czerpać. nie uniknę zresztą szanownego saturna - jego energia tak czy inaczej mnie dopada. toleruję staruszka, nie mam wyjscia,ale rowniez z niecierpliwością czekam, az dotrze do mojego IC, i wychodząc poza oś, wpuści trochę świeżego powietrza do mojego życia. pozdrawiam


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.
  
horoskop znaki zodiaku
Reklama:


horoskop znaki zodiaku
horoskop znaki zodiaku