Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy






   Wyłącz reklamy
Numerologia » Mistrzowska 11 » NUMEROLOGICZNA JEDENASTKA
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

melania  (22)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:07 24-07-2011


393

wiem, sama znajdowałam różne interpretacje
może doszukuję się w tym co mnie do tej pory spotyka czego co mi pomoże
nie tylko w zrozumieniu ale i naprawieniu


P.S.
rozwody o których pisałam wcześniej to moi rodzice i ja


andromeda  (59)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:07 24-07-2011


2462

Cytat:  melania :
> wiem, sama znajdowałam różne interpretacje
> może doszukuję się w tym co mnie do tej pory spotyka czego co mi
> pomoże
> nie tylko w zrozumieniu ale i naprawieniu
>
>
> P.S.
> rozwody o których pisałam wcześniej to moi rodzice i ja

Wiesz melania, znam jeden dom pod wynajem.... wszystkie związki tam sie rozpadają, zawsze uważałam, że z tą chałupą jest coś nie tak, żeby w ciągu dwóch lat związki i te formalne i nieformalne się rozpadały...
a ma nr 9A, po zsumowaniu ulicy też wychodzi 1. Czy tak czy owak, ten dom źle mi się kojarzy...


andromeda  (59)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:07 24-07-2011


2462

Zresztą czytam jedno forum numerologiczne, w którym numerolog podkreśla, że wibracja nr domu ma drugorzędne znaczenie.


melania  (22)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:07 24-07-2011


393

Cytat:  andromeda :
> Zresztą czytam jedno forum numerologiczne, w którym numerolog
> podkreśla, że wibracja nr domu ma drugorzędne znaczenie.

powoli zaczynam się gubić
za dużo interpretacji w dodatku sprzecznych
jeśli wibracja nr domu (mieszkania) ma drugorzędne znaczenie
to na co zwracać uwagę ??
już okadzałam mieszkanie - dało poprawę na dłuższą chwilę
może znów spróbuję oczyścić - aby "wysłać" z mieszkania nagromadzone
emocje
mam nadzieję, że choć trochę uspokoi to domowników
bo ratować to już nie ma co




andromeda  (59)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:07 24-07-2011


2462

wczoraj robiłam po generalnych porządkach oczyszczanie... koszmary mam, ale wciąż mnie męczą...

cos w tych mieszkaniach jest.... bo w końcu się w jednym dobrze czuje a w innym nie...


Thorgal  (9)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:07 24-07-2011


24

nr5 mieszkania... co sądzicie o 5-tce?


andromeda  (59)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:07 24-07-2011


2462

Cytat:  Thorgal :
> nr5 mieszkania... co sądzicie o 5-tce?

piątka - mieszkanie - podobno się wyrywa na zewnątrz - taki hotel tylko spania - rozrywkowo dość


melania  (22)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 24-07-2011


393

Cytat:  andromeda :
> wczoraj robiłam po generalnych porządkach oczyszczanie... koszmary
> mam, ale wciąż mnie męczą...
>
> cos w tych mieszkaniach jest.... bo w końcu się w jednym dobrze czuje> > a w innym nie...

w tym mieszkaniu jestem długo (ponad 30 lat) do tej pory czułam się
dobrze, może nie jak Anglicy - My house i my castle, ale jak w ostoi, przystani. Chętnie wracam po urlopie, czy krótkim wyjeździe ale coś jest w murach co "rozwala" związki. A może powinnam napisać, że coś jest w nas mieszkańcach co wyzwala to "coś"
tak jak napisałam - "okadzałam" mieszkanie i pomagało na dłuższą chwilę.
Coraz częściej myślę o przeprowadzce (a może to pluton i uran, które mam ascendencie... ) Mam nadzieję, że trafię na coś lepszego.


andromeda  (59)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 24-07-2011


2462

Cytat:  melania :
> Cytat:  andromeda :
> > wczoraj robiłam po generalnych porządkach oczyszczanie... koszmary
> > > mam, ale wciąż mnie męczą...
> >
> > cos w tych mieszkaniach jest.... bo w końcu się w jednym dobrze
> czuje> > a w innym nie...
>
> w tym mieszkaniu jestem długo (ponad 30 lat) do tej pory czułam się
> dobrze, może nie jak Anglicy - My house i my castle, ale jak w ostoi,> > przystani. Chętnie wracam po urlopie, czy krótkim wyjeździe ale coś
> jest w murach co "rozwala" związki. A może powinnam napisać, że coś
> jest w nas mieszkańcach co wyzwala to "coś"
> tak jak napisałam - "okadzałam" mieszkanie i pomagało na dłuższą
> chwilę.
> Coraz częściej myślę o przeprowadzce (a może to pluton i uran, które
> mam ascendencie... ) Mam nadzieję, że trafię na coś lepszego.

no to nas jest więcej....tylko, że szukanie wytłumaczenia w numerach domu to trochę bez sensu....

ja swoje mieszkanie lubię, czuję się w nim dobrze, podobnie jak Ty wracam do niego z przyjemnością, ale muszę się przyznać, że w poprzednich mieszkaniach, jakoś trzymałam się jednego związku, a teraz mieszam się w kilka niezdrowych układów... (czekam aż zejdzie ten pluton z oczu mojej wenusce, może coś się zmieni, ale se wymyślam teorie), w każdym razie po prostu zero stabilizacji. Tylko że zmieniła mi sytuacja, jestem teraz bardziej niezależna i nie bardzo muszę się liczyć z innymi lokatorami, bo ich nie mam. Z wyliczenia w sumie z nazwą i nr bloku mi wyszła 1, ale czy tak faktycznie jest, za cholerę nie mam do tego przekonania.


melania  (22)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 24-07-2011


393

Cytat:  andromeda :
> no to nas jest więcej....tylko, że szukanie wytłumaczenia w numerach
> domu to trochę bez sensu....
>
ale muszę się przyznać, że w poprzednich mieszkaniach, jakoś trzymałam się jednego związku, a teraz> > mieszam się w kilka niezdrowych układów... (czekam aż zejdzie ten pluton z oczu mojej wenusce, może coś się zmieni, ale se wymyślam teorie), w każdym razie po prostu zero stabilizacji. Tylko że zmieniła> > mi sytuacja, jestem teraz bardziej niezależna i nie bardzo muszę się liczyć z innymi lokatorami, bo ich nie mam. Z wyliczenia w sumie z nazwą i nr bloku mi wyszła 1, ale czy tak faktycznie jest, za cholerę nie mam do tego przekonania.

każdy z nas szuka wyjaśnienie (tworzy teorie) bo chce wytłumaczyć tak czy inaczej to co się dzieje
poprzednie mieszkanie pamiętam słabo - dzieckiem byłam jak się stamtąd wyprowadzałam, więc wspomnienia raczej miłe, bo mało co pamiętam
w tym mieszkaniu na początku rodzice, ja i brat. Brat się wyprowadził
(założył rodzinę) rodzice się rozwiedli (wyprowadzka ojca, matka została) potem przybyły 2 osoby - były mąż i córka. Matka wyszła po raz kolejny za mąż i wyprowadziła się, potem mój rozwód i wyprowadzka eks męża , teraz rozpad mojego związku.
teraz ja stworzę teorię - wyprowadzają się faceci ?
(po za jednym wyjątkiem - matka wyszła za mąż)
może ta chałupa przeklęta przez .... przez kogo ?
bo mieszkanie nie było przejęte po kimś - nowe, zasiedlone od początku przez moją rodzinę


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.
  
horoskop znaki zodiaku
Reklama:


horoskop znaki zodiaku
horoskop znaki zodiaku