
Spis wątków w grupie
Grupy w tej kategorii
Pokaż wszystkie grupy

Wyłącz reklamy
| Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Młody wygląd w horoskopie |  | Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78 « poprzednia | następna » |  | Autor | |  |  Lillith (41)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 07:02 25-02-2011
676 | Kikuchiyo - ici 
http://www.astro.com/cgi/chart.cgi?cid=b2ifileIOPBcZ-u1273599973&lang=e&gm=a1&nhor=432790&nho2=1296516&btyp=61&mth=gw&sday=25&smon=2&syr=2011&hsy=-1&zod=&orbp=&rs=0&ast= |  |  Tykasia (29)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 14:02 25-02-2011
1299 | Cytat:
Lillith
:
> Cytat:
Kikuchiyo
:
> > Acha, jeśli chodzi o drugą tożsamość Misia to bodajże Starman
> > podobnie formułował myśli
>
> ja też mam podobne podejrzenia ... 
Jeszcze bora byl kiedys pan astromix-chyba na tym jego portalu to straszna nuda wieje skoro tutaj taniej rozrywki szuka, a moze chce konkurencje wykonczyc w podstepny sposob i do siebie towarzystwo zagonic, zazdrosny czy co ze Horoskopia wieksze "branie" ma  |  |  Basia (25)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 14:02 25-02-2011
347 | Cytat:
Lillith
:
> Cytat:
Kikuchiyo
:
> > Cytat:
Tykasia
:
> > > Cytat:
Kikuchiyo
:
> Kikuchiyo, nie przeczę że to zdrowe ale np. ja przy takiej diecie
> to miałabym anemię murowaną bo u mnie mięsko, mięsko, mięsko to
> podstawa
Ojej ... jak tu dożo cytowania można się pogubić... DRODZY Panowie....da się krócej ...najwyżej się ktoś cofnie stronę dwie i doczyta ...
A kuchnia ...oj - ja niestety nie umiem zdrowo, nietłusto i bez mięsa. Ale SZCZERZE podziwiam I ZAZDROSZCZĘ, jeśli ktoś umie w ten sposób.
Bez kawy (rozpuszczalnej tylko i wyłącznie - nie ważne co tam mielą) i środków na ból głowy, który niestety często mnie dopada - chyba moja egzystencja na tym padole byłaby niemożliwa. |  |  Sara (14)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 22:02 25-02-2011
100 | Kikuchiyo widzę że kwestia żywienia nie jest Ci obojętna. Ja jestem dość ekstremalnym przypadkiem w tym temacie. Widać to w moim kółku? Pierwszy dom, ubogi dom. Ja go widzisz? Osobowość, atrakcyjność co tam chcesz jestem ciekawa? |  |
|  |  evuniaj8 (67)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 22:02 25-02-2011
1101 | hahah ..jak ja czytam te wszystkie opisiki dt.mojego kolka to powinnam byc jakis potworek a nie jest tak drastycznie znow  |  |  Sara (14)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 22:02 25-02-2011
100 | Jak widzisz oczywiście bo jak ja go widzę to wiem. Opisy opisami ale tu chodzi o to co napisało życie. |  |  Kikuchiyo (28)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 01:02 26-02-2011
360 | Cytat:
Lillith
:
> Kikuchiyo, nie przeczę że to zdrowe ale np. ja przy takiej diecie
> to miałabym anemię murowaną bo u mnie mięsko, mięsko, mięsko to
> podstawa
Liluś, a skąd się to mięsko bierze? Albo: z czego krowa robi mleko a kura jajko?
Żeby wyprodukować 1 kg białka zwierzęcego, trzeba zużyć 10 kg białka roślinnego. Jest marnotrawstwem bo większość upraw na Ziemi zjadają zwierzęta rzeźne. Ekonomiczniej zjeść ziemniaki w łupinach niż dać te łupiny świni żeby potem zapłacić za nie kilkadziesiąt razy więcej kupując schabowego - tak to po chłopsku mój Merkury w Rybach sobie rozkminił
Anemia dopadnie Cię, jeżeli porzuciwszy mięso będziesz zajadać się strawą jarską pozbawioną wartości odżywczych, czyli białym pieczywem, białym ryżem, ziemniakami obranymi w kostkę; jeżeli będziesz piła dużo kawy i tak dalej. Od naturalnej żywności nieprzetworzonej krzywda Ci się nie stanie, tak jak i mi się nie stała (chociaż wszyscy dookoła straszyli mnie anemią i tym, że długo nie pociągnę). W razie ewentualnych problemów, zawsze można przecież wrócić do poprzedniej diety.
Wymieniłem wcześniej tytuł pewnej książeczki: "Pamiętniki włościanina" Jana Słomki. Bardzo pouczająca lektura Pan Słomka opisuje codzienną dietę na wsi polskiej, gdzie żywiono się wyłącznie tym, co samemu wyhodowano. "Mięsna" część składała się z góra trzech prosiaków rocznie i kilku kur, które wielodzietne rodziny pożywały nie częściej jak parę razy w miesiącu (niedziele, święta). Codzienną podstawą pożywienia były: ziemniaki, kasze, groch, kapusta, pszenica i mleko. Za omastę służyły oleje lniane i konopne, czasem roztopiona słonina. Jaj zjadano po kilka w roku więc, podobnie jak mięso, były one luksusowym urozmaiceniem a nie podstawą.
Ludzie żyli długo i - w odróżnieniu od bogatej, zajadającej się mięsem szlachty - mieli duży siły i byli zdrowi. I to nawet mimo ogromnych ilości wódki, jakie w siebie wówczas wpompowywali podczas "hulanek i tańców".
Mój kolega ma gospodarstwo w Górach Izerskich i troje dzieci (najstarsze ma 9 lat), które nigdy w życiu nie widziały na oczy produktów pochodzenia zwierzęcego (totalny weganizm), słodyczy, szczepionek ani lekarstw. Są żywe, zdrowe i śliczne jak aniołki 
Inny przykład: podczas wojny na Pacyfiku propaganda amerykańska przedstawiała drobnych, "ryżożernych" Japończyków jako wychudzonych kurdupli, w odróżnieniu od rzekomo krzepkich, okrągłych na buzi, wypasionych na wołowinie amerykańskich chłopców. Później okazało się, że "ryżojady" są o wiele bardziej wytrzymali i zawzięci w warunkach polowych niż jankesi. Ta sama historia z Azjatami i chłopakami z US.Army powtórzyła się w Wietnamie.
I, last but not least, Bruce Lee, z którym astrologicznie masz nieco wspólnego, był weganinem 
Zresztą nie napisałem, że trzeba kategorycznie rezygnować z mięsa. Byle tylko pochodziło z dobrych źródeł a nie ze zwierząt tuczonych sterydami, i żeby nie miało przypadkiem postaci fast-foodowych hamburgerów lub chemicznych wędlin które wciskają w supermarketach, gdzie mięsa jest 20% a reszta to ulepszacze i soja modyfikowana |  |  Kikuchiyo (28)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 01:02 26-02-2011
360 | Cytat:
Aries79
:
> Kiki widzę, że jesteś ekspertem w dziedzinie zdrowego trybu życia.
> Tak trzymac. Jest takie powiedzenie odnośnie jedzenia "Jesteś tym> > co jesz" i to dotyczy naszego ciała, kondycji umysłu i wszystkich
> ważanych organów w naszym ciele. Plus oczywiście aktywnośc
> fizyczna 
Z tego właśnie powiedzenia wyciągam tę całą "filozofię żywienia" Jesteśmy dziećmi natury i do jej darów, a nie wynalazków współczesnej techniki żywieniowej czy farmaceutycznej, powinniśmy mieć zaufanie. Jest to tak proste i tanie, że otumanieni przez reklamy i medialne kłamstwa często nie są w stanie uwierzyć, jak niewiele trzeba aby czuli się lekko, młodo i nie chorowali. Wystarczy żyć tak aby nie dopuścić dostarczać organizmowi niezbędnych składników i nie dopuszczać do jego toksykacji - gdy te dwa warunki są spełniane, nie ma na nas bata  |  |  Kikuchiyo (28)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 01:02 26-02-2011
360 | Cytat:
Basia
:
> Bez kawy (rozpuszczalnej tylko i wyłącznie - nie ważne co tam
> mielą) i środków na ból głowy, który niestety często mnie dopada -
> chyba moja egzystencja na tym padole byłaby niemożliwa.
Gdy byłem mały czytałem komiks o Batmanie i tam padło zdanie, które zapamiętałem na zawsze: "Wszystko, co uśmierza ból, jest narkotykiem" Środki przeciwbólowe, zwłaszcza te dostępne bez recepty, są uzależniające. Muszą być, żeby lepiej schodziły. Im więcej bierzesz, tym częściej boli głowa - stara lichwiarska zasada oszukiwania układu nagrody.
A chemia odkłada się w organizmie. Moją babcię proszki z krzyżykiem (wycofane już ze sprzedaży, dawniej bardzo popularne jako lek na ból głowy dostępny bez recepty) wpędziły w nowotwór szpiku kostnego. Łykała je przez wiele lat i było to najnormalniejsze w świecie uzależnienie.
Ja z kolei kiedyś uzależniłem się od kropli do nosa (Xylometazolin). Bez przerwy miałem zatkany. Problem się skończył po tygodniu od momentu, jak te kropelki odstawiłem. |  |  Kikuchiyo (28)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 01:02 26-02-2011
360 | Cytat:
Sara
:
> Kikuchiyo widzę że kwestia żywienia nie jest Ci obojętna. Ja
> jestem dość ekstremalnym przypadkiem w tym temacie. Widać to w moim
> kółku? Pierwszy dom, ubogi dom. Ja go widzisz? Osobowość, atrakcyjność> > co tam chcesz jestem ciekawa?
Z lektury Twoich postów wnioskuję, że na czytaniu kółek znasz się o wiele lepiej niż ja. Ja wiem tyle tylko, że Waga jest najładniejszym znakiem i że kobiety, które mają w niej Ascendent, prawie zawsze są miłe oku - co się zgadza, ponieważ pozwoliłem sobie zajrzeć do Twojej galerii Aspekty Jowisza i Wenus (u Ciebie widzę trygon) dodatkowo sprzyjają atrakcyjności, a ponieważ Wenus jest w Lwie to może być to atrakcyjność bardzo rzucająca się w oczy Od siebie dodam, że Twoja błyskotliwość i wnikliwość (sygnifikowane koniunkcją Marsa i Słońca w Bliźniętach w domu Strzelca , które na tym forum zdążyłem już zaobserwować, dodają Tobie splendoru, chociaż podejrzewam, że masz również skłonności do agresji werbalnej i złośliwych docinków - tak mars w Bliźniętach atakuje.
Chęć podobania się, która może prowadzić do obsesyjnego traktowania kwestii diety, w Twoim horoskopie widać. Dla Wagi Ascendentalnej wygląd zewnętrzny jest bardzo ważny a władca Ascendentu w chełpliwym Lwie to potęguje. Wenus w Lwie jest na dokładkę w kwadracie do Plutona (obsesje) i Saturna (restrykcje), co zmuszać może do kompulsywnej surowości w podejściu do własnego wizerunku, jak i do związków partnerskich. Wenus w X domu może świadczyć o zawodzie modelki, który taką postawę i taki stosunek do wenusjańskich spraw wymusza. |  |
|