
Spis wątków w grupie
Grupy w tej kategorii
Pokaż wszystkie grupy

Wyłącz reklamy
| Tranzyty » Cykle Saturna » Raz na wozie... |  | Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 « poprzednia | następna » |  | Autor | |  |  walter (56)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:01 18-01-2010
2284 | Cytat:
evuniaj8
:
> nio..ja tez sie ciesze ,a dzis sobie ksiazki zamowilam konaszewskie> j 
Ciiii Nie przy Andromedzie....ona jej nie lubi    |  |  viola (47)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:01 18-01-2010
785 | Nie będę tu grała kogoś kim nie jestem. Nie po to tu trafiłam. Chcę zmienić swoje zycie na tyle, by zmiana ta była zauwazalna dla T. ( T. mieszka daleko, nie widzimy się....ale nic to).
Teraz wiem, ze byłam głucha, slepa...teraz wiem- co mam na swoją "obronę", moje dzieci. T. przez 15 lat wychowywał ze mną "moje dzieci", dzieci, które tuż obok miały swojego ojca. Nie było to łatwe. Ojciec- luzak totalny, ja liberał, T- skorpion, czyli zasady, konsekwencja, przewinienie=dokuczliwa kara ( ja to próbowałam łagodzic).
Uram uzbroił mnie w bawolą skórę- owszem, uzbroił a T. mnie w tym utwierdzał, byłam: najlepsza, najfajniejsza, najochańsza, najlepsza w łózku itp.....Dałam, się uspić, uwierzyłam w soje szczeście.....
No i ten Kapłan....kapłan musiał rozwiązywać problemy nastolatków, dbać o dom, rodziców, wszystkich.....bo kapłan przy okazji altruistą i społecznikiem jest.
O skazie swojej już wiem dużo, rachunek sumienia zrobiłam.Chcę się zmienić....Co zmienić, siebie i swoje zycie. Mogę póki co być "kasjerką w Makro, choć kwalifikacje mam na bycie "szefem" a le nie o to chodzi....Chcę się zmienić,chcę Go odzyskać a tym samym zmienić swoje zycie, na inne..A to niesie na poczatku wiele rewolucji....
Gdybym nie miała dzieci, byłoby to prostrze a muszę mysleć o Nich. Nie mogę póki co wyjachać do innego miasta ze względu na Nie. .....
Mimo daru komunikacji T. nie chce się ze mną komunikować...niestety a ja nie wiem jak to ugryźć.....nie wiem.
Wiem jedno, bardzo mi na tym zalezy, własnie na tym. Bo tu nie chodzi o to by się unieść, by słuchać rady doradców - Viola- jesteś fajna, ładna, miła, wykształcona, masz dobrą pracę, poradzisz sobie....
poradzę
ale ja chcę naprawić i być z T.....stad maja wizyta tu.... |  |  evuniaj8 (67)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:01 18-01-2010
1101 | hahah nie wiedzialam ..,a czemu ? -glupoty pisze ?
hm.. a kogo polecacie ?  |  |  viola (47)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:01 18-01-2010
785 | gdy Wy o ksiazce to ja o sobie...riposta
* tak to jest gdy edycji nie ma |  |
|  |  andromeda (59)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:01 18-01-2010
2462 | Cytat:
evuniaj8
:
> hahah nie wiedzialam ..,a czemu ? -glupoty pisze ?
>
> hm.. a kogo polecacie ? 
Moja droga Evuniu, książki konaszewskiej dla osoby początkującej mogą być nawet bardzo dobre. W końcu też je mam i się na nich uczyłam kiedyś tam. Jednak jest taka prawda, że nie umiem Ci powiedzieć, które ksiązki są dobre czy złe. W każdej coś jest, co można wykorzystać. Konaszewska napewno wniesie jakieś podstawy jeśli chodzi o urodzeniowy czy i inne, a potem kupować inne książki 
POzdrawiam |  |  Insallah (45)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 21:01 18-01-2010
1570 | Cytat:
andromeda
:
> Cytat:
andromeda
:
> > Cytat:
evuniaj8
:
> > > nio..ja tez sie ciesze ,a dzis sobie ksiazki zamowilam konaszewsk> ie> > j 
> >
> >
> > Nie lubię jej 
> >
> > hehehehehe
>
> tzn. nie lubię konaszewskiej 
Nie to żebym jej nie lubił, ale uważam że jej książki nie inspirują do zdobycia umiejętności twórczej syntezy horoskopu.Subiektywnie oceniając zbyt dużo "gotowców" jak dla mnie, które nie zawsze odzwierciedlają stan faktyczny w danym momencie.A jeśli ktoś zaczyna przygodę z astrologią łatwo może się zakodować, co w późniejszej praktyce trudno jest wykorzenić.Choć mam wiele jej książek to czytając je i książki Stephena Arroyo odczuwałem "wewnetrzny zgrzyt" a zwycięsko z tego tarcia wyszedł Arroyo.Naturalnie każdy sam musi sobie wybrać swojego ulubionego autora.
Pozdrawiam |  |  walter (56)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 21:01 18-01-2010
2284 | Ja tam ze wszystkiego coś wycyckam ,ale lubię Krabiego Wrońskiego ....germańska precyzja + słowiański fatalizm (jak ma być źle to będzie i nie ma zmiłuj , a na dobre to sie trza naharować   |  |  Insallah (45)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 21:01 18-01-2010
1570 | Cytat:
walter
:
> Ja tam ze wszystkiego coś wycyckam ,ale lubię Krabiego Wrońskiego> > ....germańska precyzja + słowiański fatalizm (jak ma być źle to
> będzie i nie ma zmiłuj , a na dobre to sie trza naharować  
Właśnie napisałem w poście który "poleciał w kosmos" że na początku najlepiej pozbierać jak najwięcej opisów z różnych stron i książek astrologicznych i z nich wybrać definicje i opisy zgodne z naszym odczuciem "że to właśnie to". W taki sposób tworzymy indywidualny "posmak" syntezy horoskopu i budujemy własny system interpretacyjny.W przyszłości trafią do nas ludzie którzy potrzebują właśnie takiej a nie innej interpretacji swojego horoskopu.
A co do książek tego Twojego Krabiego to jeśli to jest faktycznie połączenie germańskiej precyzji ze słowiańskim fatalizmem i jak tak zachwalasz nieustająco to muszę sobie je sprawić.Ciekaw jestem bardzo. |  |  Insallah (45)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 22:01 18-01-2010
1570 | Cytat:
viola
:
> Nie będę tu grała kogoś kim nie jestem. Nie po to tu trafiłam. Chcę> > zmienić swoje zycie na tyle, by zmiana ta była zauwazalna dla T. ( T.> > mieszka daleko, nie widzimy się....ale nic to).
>
> Teraz wiem, ze byłam głucha, slepa...teraz wiem- co mam na swoją
> "obronę", moje dzieci. T. przez 15 lat wychowywał ze mną "moje
> dzieci", dzieci, które tuż obok miały swojego ojca. Nie było to łatwe.> > Ojciec- luzak totalny, ja liberał, T- skorpion, czyli zasady,
> konsekwencja, przewinienie=dokuczliwa kara ( ja to próbowałam
> łagodzic).
>
> Uram uzbroił mnie w bawolą skórę- owszem, uzbroił a T. mnie w tym
> utwierdzał, byłam: najlepsza, najfajniejsza, najochańsza, najlepsza w
> łózku itp.....Dałam, się uspić, uwierzyłam w soje szczeście.....
> No i ten Kapłan....kapłan musiał rozwiązywać problemy nastolatków,
> dbać o dom, rodziców, wszystkich.....bo kapłan przy okazji altruistą i> > społecznikiem jest.
>
> O skazie swojej już wiem dużo, rachunek sumienia zrobiłam.Chcę się
> zmienić....Co zmienić, siebie i swoje zycie. Mogę póki co być
> "kasjerką w Makro, choć kwalifikacje mam na bycie "szefem" a le nie o
> to chodzi....Chcę się zmienić,chcę Go odzyskać a tym samym zmienić
> swoje zycie, na inne..A to niesie na poczatku wiele rewolucji....
>
> Gdybym nie miała dzieci, byłoby to prostrze a muszę mysleć o Nich.
> Nie mogę póki co wyjachać do innego miasta ze względu na Nie. .....
>
> Mimo daru komunikacji T. nie chce się ze mną komunikować...niestety a> > ja nie wiem jak to ugryźć.....nie wiem.
> Wiem jedno, bardzo mi na tym zalezy, własnie na tym. Bo tu nie chodzi> > o to by się unieść, by słuchać rady doradców - Viola- jesteś fajna,
> ładna, miła, wykształcona, masz dobrą pracę, poradzisz sobie....
> poradzę
> ale ja chcę naprawić i być z T.....stad maja wizyta tu....
Szczerze podziwiam takie otwarcie się na forum.
Myślę ze problem nie jest taki łatwy i prosty, co oczywiscie nie oznacza że nie możliwy do rozwiązania.Na pewno nie jest to kwestia natychmiastowego znalezienia klucza do jego rozwiązania. Wydaje mi się że jest tu zbyt dużo poważnych spraw i problem należałoby dogłębnie przeanalizować pod kątem duchowym najlepiej z kimś obiektywnym.Interpretacja osób których dotykają takie dotkliwe doświadczenia niestety nie jest obiektywna.Najlepiej gdyby można było usłyszeć opinię drugiej strony, no ale ta druga strona musi tego Chcieć.W takich i podobnych przypadkach zawsze zachęcam do wzięcia udziału w Ustawieniach Rodzinnych Bertha Hellingera (tutaj nie potrzebujemy udziału tej drugiej strony).Efekty zazwyczaj są zaskakujące i niesamowicie pomagają w uzdrowieniu relacji.Wiem to z autopsji. Brałem udział w takich ustawieniach, efekt był piorunująco transformujący nie do opisania.Najważniejsze jednak że po uzdrowieniu relacji z moim nie żyjącym już w tym czasie ojcem odmieniło mi sie choć nie natychmiastowo moje życie.Odzyskałem część siebie zagubioną w dzieciństwie.Dodam tylko że Pluton mojego ojca który był w kwadraturze z Marsem spoczywał w koniunkcji 0 st. z moim księżycem w radixie.Więc chyba domyślacie się o co mogło chodzić.
Pozdrawiam  |  |  viola (47)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 17:01 20-01-2010
785 | Jak wspomniałam klimaty ezoteryki a tym samym spotaknia z ludźmi, którzy się tym zajmują, nie sa mi obce- ja tylko przygladam się temu "z boku).
Wielokrotnie słyszałam zdanie, ze powinnam coś wybaczyć mojemu ojcu. Tak naprawdę nigdy nie widziałam co to ma być. Zawsze miałam do Nigo ( i mam nadal) szcunek, bo tak zostałam wychowana. O wybaczaniu z mojej strony nie było mowy...cóż, "biorę" Go takim jaki jest....bo jest moim ojcem...
a róznie miedzy nami bywało, ze nie wspomnę- mężem moim nie mógłby być nigdy ( to jest w stanie zdzierzyć tylko moja mama) |  |
|